10 kg w 50 dni. Odchudzanie z Naturhouse- moja własna opinia.

Postanowiłam stworzyć ten wpis dla tych, którzy chcą się wybrać do dietetyka z Naturhouse, ale wciąż mają obawy, czy to na pewno jest dobra decyzja i czy w ogóle działa! Wpis dla tych, którzy chcą wiedzieć, jak to naprawdę jest, od osoby prywatnej,  przez nikogo nie opłaconej na cele reklamy. Policzę ile mnie realnie kosztuje, i czy są widoczne efekty. Zanim tam trafiłam, naczytałam się tak wiele złych opinii o tej firmie w google z poprzednich lat, że pierwszy raz po umówieniu wizyty zrezygnowałam z niej ze strachu. Pomyślałam, jednak dam rade sama. Czas leciał, kilogramy mi wciąż przybywały, samopoczucie było słabe, a sen beznadziejny. Powiedziałam ostatecznie DOŚĆ po tym, jak robiłam pranie i w każdej mojej kieszonce ciuchów znalazłam papierki po słodkościach-GARŚCIE! No z każdej normalnie coś wypadło. Mam szczupłą buzię i dość szczupłe nogi, co może wprowadzić w błąd ludzi, niżej nie jest już niestety tak wesoło, Tak, dla mnie osobiście to już była katastrofa.  Zadzwoniłam więc tam znów i poszłam jeszcze w ten sam dzień do naturhouse, co by znów nie obleciał  mnie strach i nie rozmyślić się.

Było tak:

O mnie słów kilka: Kobieta lat 33, wzrost 169, waga 73 kilo. Matka 2 dzieci, nie uprawiająca dotąd żadnych sportów (chory kręgosłup), nie ćwiczyłam wcale, jadłam całą dobę dopóki nie zasnęłam, a po każdym posiłku garść słodkości obowiązkowo. Uwielbiałam coca colę, na co dzień do większości posiłków była przy mnie. Nigdy nie wypiłam herbaty czy kawy bez 2 łyżeczek cukru. Mc Donalda kilka razy w tygodniu odwiedzałam, a w Kfc nawet nie pytali co chcę, bo od razu wiedzieli i pakowali kubełek na wynos (śmiech przez łzy). Nawet na drugą stronę ulicy odpalałam auto mało spacerowałam. No więc nie ma co się dziwić, że ważyłam jak ważyłam, i czułam się jak się czułam. WODY do picia WCALE nie piłam chyba, że truskawkową. Spałam słabo, budziłam się w nocy co rusz. Smaku już nie czułam niczego, nawet słodkie nie smakowało dobrze, a i ssania z głodu mój żołądek  nie czuł, bo ciągle pracował na wysokich obrotach, by spalić to co mu na bieżąco dokładałam. Beznadziejnie-WIEM.

Jest póki co tak:

Minęło 50 dni. Ważę dziś około 63kilo, wyglądam rewelacyjnie ( w moich oczach) ciuchy kupuję na rozmiar M. Właśnie wchodzę w etap stabilizacji od poniedziałku 18.12.17. Czuje lekkie ssanie co 3 godziny w moim brzuchu. Najważniejsze to to, że cokolwiek wezmę teraz do ust ma wyraźny SMAK i ZAPACH. Nie chodzę wcale głodna! Teraz jem dużo warzyw i owoców. Wodę uczę się pić , z każdym dniem coraz więcej. Robię sobie kreski na dużej butelce, bo nie chodzi o to by wpić na raz 1,5 litra, a  w ciągu całego dnia! Moja przemiana materii staję się coraz lepsza. Lepiej śpię, bo nie obżeram się na noc.  Nie wybudzam się w nocy. Ostatni posiłek zjadam max o 19.00. Mam więcej energii do życia. Staram się czasem spacerować z kijkami lub poćwiczę w domku przed snem 15 minut. Są to ćwiczenia rehabilitacyjne na zdrowy kręgosłup.

1 wizyta

19.10.17r  po wypełnieniu ankiety, zostałam dokładnie zważona, zmierzona w cm, poinstruowana co mi wolno jeść, a czego powinnam unikać. Pani poświęciła mi masę czasu, bo pytań miałam full. Dostałam segregator (zakupiłam za 15 zł), w którym teraz wszystko sobie notuję. Co jem, ile jem, wkładam w niego przepisy od Pani dietetyk, które dostaję na cotygodniowych wizytach i przede wszystkim są tam zapisane wszystkie moje wymiary, które ulegają co tydzień zmianie! To też mobilizuje do dalszych działań.

dziennik

Po wizycie, która jest darmowa, trzeba podjąć decyzję, czy chcemy brnąć w to RAZEM, czy nie.

Ja się zdecydowałam! Następnie zakupiłam moje suplementy wyznaczone przez Panią dietetyk. Pierwsza wizyta ponoć zawsze jest najdroższa. Kolejna wizyta za tydzień. Każdy z nas ma inny zestaw dobierany pod własne potrzeby, ceny wizyt mogą się różnić. Ja zapłaciłam za kurację pierwszego tygodnia 190 zł. Chlebek na dwa tygodnie tzw fibroki, 14 fiolek wspomagających oczyszczanie do śniadania i kolacji -nawet smaczne, i dodatkowo saszetki na dwa tygodnie wypijane z wodą przed 2 śniadaniem. Smaczny kisielek Levanat Transit. Nie każdy je pewnie ma. I mam pić 1,5 litra wody- okazało się najtrudniejsze póki co.

suplem

Paragon

paragon1

Poza dietą, którą dostałam dopasowaną do moich potrzeb, wieku, celu (co lubię, lub czego nie), dostałam listę produktów dozwolonych i zakazanych. TO NIE DIETA niżej! Dietę mam dla siebie ustaloną inną.

Zielone mogę jeść, pomarańczowe nie.

gy

Dla mnie osobiście dobrym rozwiązaniem jest notowanie sobie wszystkiego, co jem, i o której godzinie. To naprawdę bardzo mi to pomaga! Zapisuję sobie także, o której godzinie przyjąć różne suplementy, żeby się nie pomylić.

tabe

Po wizycie dostałam dosłownie pozytywnego KOPA! Sama siebie nie poznawałam. Nie  czułam się już z tym sama sobie. Czułam się „zaopiekowana” i w dobrych rękach.Wiedziałam, że to może odmienić moje życie na lepsze pod każdym względem! Minął pierwszy tydzień. Miałam zacząć od poniedziałku, ale zaczęłam już od piątku następnego dnia, zaraz po wyjściu  poczułam, że szkoda mi czasu! Zakupiłam zapas jogurtów naturalnych, jabłek i świeżych ziół. Nie używałam tego wcześniej.W kuchni zrobiło się naprawdę kolorowo i przyjemnie.

Moje przykładowe jedzenie pokażę Wam na foto. Jem co 3 godziny, 4 posiłki dziennie, bo na 5 nie mam czasu-za długo śpię. Nie jestem głodna między posiłkami. Są pokazane moje śniadania, obiady  itp. Nie twierdzę, że są idealnie przygotowane, ja po prostu tak je stworzyłam. Zamiast masła, które jadłam co dzień pół kostki, smaruję teraz serkiem śmietankowym do 3%tłuszczu. Sama odstawiłam cukier do kawy inki i herbaty. To dla mnie największy szok! Nie czuję potrzeby słodzić. Piję z każdym dniem coraz więcej wody. Zamiast klasycznej soli, mam sól różową himalajską. Zamiast smalcu i oleju kujawskiego, teraz używam bezzapachowy i bezsmakowy olej kokosowy, albo oliwę z oliwek.

Sałatki to teraz częsty widok na moim talerzu

20171121_201526

Twarożek odtłuszczony z rzodkiewką cebulą i przyprawy jak sól, pieprz. Można więcej warzyw dodać.

20171108_190050

Jajecznica z warzywami z przepisu z papryką mlekiem i pomidorami.

20171104_090927

Papryka faszerowana kurczakiem i pieczarkami zaliczona w piekarniku

20171109_191603

20171109_191553

Kurczak nadziany papryką i uparowany

20171205_140332

Placuszki pieczone w piekarniku z warzyw i kurczaka.

IMG_2017-11-08_17-59-21

W przepisie nie ma podane ile czego, więc za każdym razem wyjdą inaczej.

przepio

JAJKO z majonezem choć odrobinkę majonezu ale jest od zawsze.

20171121_101256

Tu widać fibroki, to taki chlebek sucharek. 2 mi w zupełności wystarczają. Jabłko, wędlina drobiowa i zielona herbata

obiad2

Tu mam już 1 fibrok i jedną kromkę własnego chleba razowego, by coś zmienić od czasu do czasu.

zielona

Zupa jarzynowa, ale bez mąki i śmietany. Kotleciki z mięsa indyka z cebulą czosnkiem i wegetą. Warzywa na parze.

 

obiad

Kotleciki mielone z indyka na parze

obiad 1

Zrobiłam sobie nawet własną kostkę rosołową, żeby nie używać gotowych. Przepis z termomixa.

20kostka

Uparowany kurczak z ryżem i sos słodko kwaśny ze słoika uncle bens czy jakoś tak.Ryż brązowy albo kolorowy. 2 razy w tygodniu mogę ryż

20171121_155031

A jak jestem na mieście to zdarza mi się wypić sok gęsty z jarmużem. Kiedyś byłby to koktaol w Mc Donalds pewnie.

20171109_152718

Jak mi się znudziły ciągłe chlepki chrupkie, upiekłam sobie własny razowy chleb z kaszą jaglaną (dodam link do przepisu jak go jutro stworzę) i jem kromkę własnego chlebka i jedną Fibroki. Fibroki są pyszne, bardzo mi zasmakowały 😉

chlebek

Przepis na bardzo dobry chlebek http://izulekcieurzadzi.pl/przepis-na-pyszny-chleb-z-kaszy-jaglanej/

chlebek

Ciemne bułeczki własnego wypieku. Nie zostały pochwalone przez moją Panią dietetyk.

ciemn

Dziś wymarzyłam sobie cukinie nadziewane ziołami i pomidorami. Skusiłam się na kawałek sera feta, mały grzeszek.

Przepis na cukinię z którego skorzystałam sama i postanowiłam to opisać 😉 Jak mi zostaje pół cukini,  to wieczorem dodaję ją pokrojoną w kostkę do sałatki

http://izulekcieurzadzi.pl/cukinia-faszerowana-warzywami-feta-i-czosnkiem-mniam/

cuki

j

received_10211835000603272

20171207_175630

Na mieście też mi się czasem zdarza podjeść. Najczęściej jest to łosoś ze szpinakiem i serem.

20171105_150022

Warzywa z kurczakiem natartym czosnkiem i majerankiem i uparowanym na varomie

gril1

Sałatka z kurczakiem wcześniej natartym czosnkiem i majerankiem  uparowanym i sos winegre który zawsze kupuję w restauracji 😉 z miodem słodziutki jest.

gril2

20171205_111301

Nie ukrywam jednej bardzo istotnej rzeczy. Ja dotąd nie gotowałam WCALE! W moim domu to mąż robił wszystko to o czym dusza zapragnie w kuchni. Jest mi teraz na diecie łatwo lekko i przyjemnie, bo czarną robotę za mnie robi TERMOMIX. Stał 2 lata w kuchni, dziś spłaciłam za niego ostatnią ratę i po raz pierwszy od 10 dni zaczęłam z niego codziennie korzystać. Wcześniej robiłam w nim tylko czasem kawę z czekoladą, oraz pyszne desery. Od teraz  jest mi niezbędny! Można oczywiście zrobić to bez niego , ale myślę, że wtedy mnie osobiście, by się nie chciało! Nie miałabym tego zapału. Varoma to moje wybawienie. Kostki rosołowe,chleb razowy czy warzywa na parze w kilka chwil ogarniam. Nawet jak muszę wyskoczyć po dziecko do szkoły, a gotuję to sam się zatrzyma i poczeka, aż wrócę.

stiu

2 wizyta .

2 wizyta

Pierwsze ważenie. W domu waga popsuta, więc nawet nie wchodziłam. Stoję na wadze i patrzę po 10 dniach mojego lepszego życia -3 KILO!!!! SZOK, radość, niedowierzanie, nawet łzy (szczęścia)

Już ważę 70 kilo 😉 Moje marzenie było by dobrnąć do 68 kilo, waga zdrowa zalecana 64kg. Dostałam nowe suplementy. Koszt kolejnej wizyty na cały tydzień 150 zł. Mam znów fibroki. Pełna nadziei z pozytywnym nastawieniem wkroczyłam w kolejny rozdział.

Póki co czuję się znacznie lepiej, lżej, nikt mi już błędnie nie gratuluje ciąży,  (a zdarzało się przez mój wielki brzuch) Co 3 godziny czuję lekkie ssanie w brzuchu, i już nawet nie patrzę na zegarek, bo wiem, że to pora jedzenia. Mam w końcu smak i zapach tego co spożywam. Codziennie wieczorkiem robię 15 minut ćwiczeń na zdrowy kręgosłup i brzuszki. Bez szaleństw, bo mam chory kręgosłup. Delikatnie. Też poprawia mi to samopoczucie

Moje efekty będę dopisywać po każdej wizycie:

moji

A oto mój dwudniowy obiadek oczyszczający. Zupa z przepisu Pani z naturhouse.

Moja zupka od dziś w diecie na następne 2 dni. Łatwa w przyrządzeniu, kwaśna, ale zjadliwa.

zupka 1

Gotowa 😉

kapu1

3 wizyta. 

68,8 kilo. Spadło lekko po 1 cm w nogach talii itp

Zakupy na 2 tygodnie. Dlatego paragon podwójny. Nowe fiolki i napoje.

Skusiłam się też na słodkie batoniki zamiast np. 2 śniadania, bo mnie ciągnie do słodkiego. Polecam jogurtowe- PYCHA! Orzechowy nie przypadł mi do smaku.

3 w

zaku

4 wizyta

20.listopad.

Ważę 67 kilo. Mam minus 6 kilo po równym miesiącu. 

po

cias

Po oddaniu w dobre ręce moich 6 kilo wlazłam we własną suknie ślubną po 10 latach od wesela 😉 Ach bezcenne uczucie.

6ki

A to moje zdjęcie z tego roku wakacje 73 kilo, oraz 68 teraz

Jeszcze jedno łączy te dwa zdjęcia. Jedno w sierpniu zrobione, drugie w listopadzie tego roku, a na oby dwóch zdjęciach w ten sam dzień co są zrobione dopadł mnie atak rwy kulszowej i znów jadę na zastrzykach przeciwbólowych. Atak bólu przyszedł nagle w ciągu kilku sekund, więc nie ćwiczę teraz jedynie stosuję dietę.

wakacje

Wizyta 5

27.11.17

Zaledwie pół kilo. Nie trzymałam się zasad. Pomyślałam, że jak już tak dobrze mi szło, to nic się nie stanie jak czasem podjem coś słodkiego. Niestety- piłam też za mało wody. Kryzys jakiś… Ale dobrze i tak, że minus pół kilo, a nie pół na plus!

Wizyta 6  

 04.12.17

Byłam bardzo ostrożna i pilna w tym tygodniu. Opłaciło się!

20171205_141009

Mój nowy zakup. Ciasteczka są moim pomysłem pomagają mi przetrwać są pyszne czekoladowe. Polecam tez smak jabłka z granatem-bardzo słodziutkie są.

20171205_141231

Schudłam 7.7 kg. Sama w to chyba nie wierzę!!! Przerobiłam u krawcowej wszystkie ciuchy na rozmiar mniejszy.

Teraz jak przytyję, to chociaż na pocieszenie dostane nową garderobę! Każdego dnia budzę się i wyglądam coraz lepiej. BOŻE spraw, żeby tak już zostało-nigdy więcej więcej, niż 65 kilo !!!

To ja dziś. Szczęśliwsza i bardziej pewna siebie! Chce mi się bardziej o siebie dbać. Loczki, makijaż paznokcie…

20171205_111301

Niedługo wejdę w etap STABILIZACJI.Wtedy mogę ok.1,5 kg przybrać i to jest normalne! Dlatego moim celem  jest 63 kilo. TU moje realne zdjęcie.

20171207_182116

20171123_191940

7 wizyta  SZOK 😉 64,4 kilo.  Mamy 11.12.17 r.

Moja Pani dietetyk chciała dziś zakończyć odchudzanie i zacząć etap stabilizacji, ale uprosiłam ją o jeszcze jeden tydzień. Choć 1 kilo jeszcze! Bo jak wejdę w stabilizacje to do ok. 1,5 kilo może mi wrócić! Więc wolę mieć zapasik na minusie.

nowe dziś

Mam nowe suplementy. Dokupiłam osobno kostki rosołowe, to mój pomysł. Bez nich wizyta dziś to 95 zł około by wyszła więc coraz mniej

nowe

I nawet nową możliwość, by osłodzić sobie największa ochotę na słodycze. Przed okresem muszę mieć coś pod ręką bo mnie nosi. Pyszna… Czasem pozwoliłam sobie w tych 50 dniach na kostkę słodyczy w ciągu dnia, ale kiedyś zjadłabym całą tabliczkę na raz, a teraz zaledwie kostkę.

moja ulu

To ja w ostatnich dniach. Może pokażę przed będzie lepiej widać

IMG_2017-12-16_11-04-38

IMG_2017-12-16_11-05-06

Patrzę i sama nie wierzę! Od wczoraj sama widzę, że moja buzia jest mała jak piąstka dosłownie.

Wcześniej byłam lekko opuchnięta.

20171216_105149

A to zdjęcie, to moje ulubione hee hee

20171216_105623

I teraz od poniedziałku będę stabilizować wagę. Mój mąż prosi bym już nie chudła! No nie sądziłam  że to kiedyś w życiu usłyszę to z jego ust…

To było 50 dni, które odmieniło moje życie i mnie na lepsze! A ja coś czuję, że mam już -10 kilo mniej nie mogę doczekać się ważenia poniedziałkowego! Dziś jak robiłam zdjęcie to przysięgam, że nie poznałam własnego brzucha!

I jest jedna WADA, która mi teraz towarzyszy na co dzień – nie przestaje  się gapić w lusterka jak jakieś mijam na ulicy!  

A to moje miejsce spotkań. Twarz zakryję na razie , bo nie pytałam o zgodę na publikacje wizerunku. Miłe przyjemne wnętrze. Nikt nas nie podgląda, nikt nie czeka plotkując na korytarzu- bo każdy ma swoją godzinkę. Bardzo przytulne, ciche i spokojne wizyty.

mojaa

Obliczyłam, że wydałam łącznie 1200 zł na moje 10 kilo. Ale przeliczyłam sobie, że nie wydałam pieniędzy na jedzenie na mieście  napoje słodzone itp, więc suma sumarum, wcale tak źle to nie wygląda. Nie jest tanio ale dla mnie było warto. może 150 zł to moje dodatkowe zakupy jak ciasteczka, które uwielbiam i batoniki. Ale 1000 zł trzeba mieć przygotowane.

 

Tu będę wklejała sobie linki z ćwiczeń na facebooku z Anią Dziedzic, które po raz pierwszy zrobiłam w domku. Dałam radę w 80% 😉 Niestety mój kręgosłup powiedział NIE i znów miałam 3 dniowy atak rwy kulszowej-nie mogłam chodzić więc zostają mi tylko ćwiczenia tzw. rehabilitacyjne na zdrowy kręgosłup.

Do tych ćwiczeń potrzebny ciężar 5-10 kilo 😉 hantle lub np. dynia jak ktoś nie ma hantli;)

https://www.facebook.com/FitMomAniaDziedzic/videos/799681293536744/

ćwc

 

NO TO START :)

20171103_200505Kolejny dzień ćwiczenia z elementami pilates

https://www.facebook.com/FitMomAniaDziedzic/videos/785341191637421/

pilat

Póki co po ataku rwy kulszowej nie ćwiczę nic, poza rehabilitacyjnymi ćwiczeniami wzmacniającymi. Może zrobię o nich wpis z foto, i któraś z WAS się skusi ze mną zacząć! 10 ćwiczeń po kilka powtórzeń nie zrobi krzywdy, a pomoże przy bólach kręgosłupa. Nauczyłam się ich na corocznych rehabilitacjach

 

8 Comments

  1. Justi 2 listopada 2017 o 19:55

    Pani Izo, gratujule Pani bo wiem ile kosztuje wkoncu decyzja o zmianie swojego życia, jak trudno się wziąć w garść… nie wiem na co pani choruje, ale polecam szczerze rowerek spinningowy, nie taki zwykły za 200zl, tylko fajny rowerek na który pani usiądzie przed tv i pedałując codziennie przed serialem szybko zleci 😀 Pozdrawiam i życzę kolejnych kg w dół i wytrwałości 😀

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 2 listopada 2017 o 20:35

      Iza jestem żadna ze mnie Pani 😉 Mam lędźwiowy odcinek kręgosłupa bolący-zwyrodnienia i przepuchliny. Są dni że nie chodzę wcale ale na szczęście póki co jest lepiej 😉 Marzy mi się rowerek tylko miejsca brak. A garazu nie posiadam. Ale myslę o pojsciu do klubu choć 2 razy w tygodniu rozruszać te moje biedne kości. Dziękuję za miłe słowa 😉

      Odpowiedz
  2. Agnese 1979 4 listopada 2017 o 20:48

    Iza powiem Ci, że mój mąż odwiedzał systematycznie Naturhouse i w ciągu roku zrzucił ponad 30 kg.!!! (ważył 141kg)Będzie dobrze!!!😃😃😃

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 5 listopada 2017 o 19:55

      SUPER wiadomość dzięki!!!Tym bardziej mam większa wiarę!

      Odpowiedz
  3. angelika 20 listopada 2017 o 20:29

    Waga na poczatku spada najszybciej to bardzo motywuje, jednak pozniej zrzuca sie mniej niz na poczatku a to czasem zniecheca.dlatego trzymam mocno kciuki domyslam sie ze momentami jest ciezko ale napewno to wszystko ci na dobre wyjdzie najwazniejsze zdrowie i umiar w odchudzaniu.czekam na zdjecie za pare tygodni/miesiecy !

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 21 listopada 2017 o 10:20

      Masz 100 % racji Kochana! Efektu jo-jo się póki co nie boję bo nie chce wracać do jedzenia jak kiedyś nawet mnie nie ciągnie o dziwo…to już nie tylko wygląd ale i samopoczucie dobry sen i większą energią do życia:) może zdrowe nawyki mi zostaną:)

      Odpowiedz
  4. angelika 23 listopada 2017 o 14:46

    Tak trzymaj! Powodzenia !

    Odpowiedz
  5. Natalia Surma 16 grudnia 2017 o 19:56

    Gratuluje!😄 super efekty! I pieknie wygladasz😘

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *