11 kg w 50 dni. Odchudzanie z Naturhouse- moja własna opinia.

Próbowałam wiele razy schudnąć, ale zawsze bez skutku. Ćwiczenia w kapsule odchudzającej vacu line, wibra line, czy rolllo masaż- niestety nie działały bez diety, a ja jeszcze bardziej się rozrastałam. A tu samą DIETĄ i efekty spore są co tydzień, wręcz natychmiastowe, co zmotywowało mnie do dalszej walki! Od kilku lat pisze bloga o wnętrzach, dziecięcych pomysłach i testuję różne rzeczy do domu-teraz opisałam mój prywatny problem z nadwagą. Wklejam paragony- bo kupuję to osobiście i nikt mi nie płaci za reklamę tejże firmy.

Postanowiłam stworzyć ten wpis dla tych ludzi, którzy chcą się wybrać do dietetyka z Naturhouse, ale wciąż mają obawy, czy to na pewno jest dobra decyzja i czy to działa! Opisałam jak to naprawdę było, od osoby prywatnej,  przez nikogo nie opłaconej na cele reklamy. Policzymy ile mnie realnie kosztuje, i jakie są efekty. Zanim tam trafiłam, naczytałam się tak wiele złych opinii o tej firmie w google z poprzednich lat, że pierwszy raz po umówieniu wizyty zrezygnowałam z niej ze strachu. Pomyślałam, jednak dam rade sama. Czas leciał, kilogramy mi wciąż przybywały, samopoczucie było słabe, a sen beznadziejny. Powiedziałam ostatecznie DOŚĆ po tym, jak robiłam pranie i w każdej mojej kieszonce ciuchów znalazłam papierki po słodkościach-GARŚCIE! No z każdej normalnie coś wypadło. Mam szczupłą buzię i dość szczupłe nogi, co może wprowadzić w błąd ludzi, niżej nie jest już niestety tak wesoło, Tak, dla mnie osobiście to już była katastrofa.  Zadzwoniłam więc tam znów i poszłam jeszcze w ten sam dzień do naturhouse, co by znów nie obleciał  mnie strach i nie rozmyślić się.

Było tak:

O mnie słów kilka: Kobieta lat 33, wzrost 169, waga 73 kilo. Matka 2 dzieci, nie uprawiająca dotąd żadnych sportów (chory kręgosłup), nie ćwiczyłam wcale na siłowni, czasem waculine. Ogólnie  jadłam całą dobę dopóki nie zasnęłam, a po każdym posiłku garść słodkości obowiązkowo. Uwielbiałam coca colę, na co dzień do większości posiłków była przy mnie. Nigdy nie wypiłam herbaty czy kawy, bez 2 łyżeczek cukru. Mc Donalda kilka razy w tygodniu odwiedzałam, a w Kfc nawet nie pytali co chcę, bo od razu wiedzieli i pakowali kubełek na wynos (śmiech przez łzy). Nawet na drugą stronę ulicy odpalałam auto, i mało spacerowałam. No więc nie ma co się dziwić, że ważyłam jak ważyłam, i czułam się jak się czułam. WODY do picia WCALE nie piłam chyba, że truskawkową. Spałam słabo, budziłam się w nocy co rusz. Smaku już nie czułam niczego, nawet słodkie nie smakowało dobrze, a i ssania z głodu mój żołądek  nie czuł, bo ciągle pracował na wysokich obrotach, by spalić to co mu na bieżąco dokładałam. Beznadziejnie-WIEM.Miałam bardzo dużo zbędnego tłuszczu, zatrzymanej wody i toksyn w organiźmie!

Jest póki co tak:

Minęło pierwsze 50 dni. Schudłam ok.11 kilo. Ważę dziś około 62 kg, wyglądam rewelacyjnie (w moich oczach) ciuchy kupuję na rozmiar M. Właśnie przeszlam  etap stabilizacji. Czuje lekkie ssanie co 3 godziny w moim brzuchu. Najważniejsze to to, że cokolwiek wezmę teraz do ust ma teraz wyraźny SMAK i ZAPACH. Nie chodzę wcale głodna! Teraz jem dużo warzyw i owoców. Wodę uczę się pić , z każdym dniem coraz więcej. Robię sobie kreski na dużej butelce, bo nie chodzi o to by wpić na jeden raz 1,5 litra, a  w ciągu całego dnia! Moja przemiana materii stała się coraz lepsza. Lepiej śpię, bo nie objadam się na już noc.  Nie wybudzam się w nocy wcale. Ostatni posiłek zjadam max o 19.00. Mam więcej energii do życia. Starałam się czasem spacerować z kijkami lub poćwiczyć w domku przed snem 15 minut. Są to ćwiczenia rehabilitacyjne na zdrowy kręgosłup. Opisałam je wraz z foto na linku ćwiczenia w domku świetne na bóle kręgosłupa

 

1 wizyta 19.10.17r  waga 73 kg

Po wypełnieniu ankiety o stanie zdrowia itp, zostałam dokładnie zważona, zmierzona w cm, poinstruowana co mi wolno jeść, a czego powinnam unikać. Pani poświęciła mi masę czasu, bo pytań miałam full. Zakupiłam segregator (15 zł), w którym teraz wszystko sobie notuję. Co jem, ile jem, wkładam w niego przepisy od Pani dietetyk, które dostaję na cotygodniowych wizytach i przede wszystkim są tam zapisane wszystkie moje wymiary, które ulegają co tydzień zmianie! To też mobilizuje do dalszych działań.

dziennik

Po wizycie, która jest darmowa, trzeba podjąć decyzję, czy chcemy brnąć w to RAZEM, czy nie. Ja się zdecydowałam! Następnie zakupiłam moje suplementy wyznaczone przez Panią dietetyk. Pierwsza wizyta ponoć zawsze jest najdroższa. Kolejna wizyta za tydzień. Każdy z nas ma inny zestaw dobierany pod własne potrzeby, ceny wizyt mogą się różnić. Ja zapłaciłam za kurację pierwszego tygodnia 190 zł. Chlebek na dwa tygodnie tzw fibroki, 14 fiolek wspomagających oczyszczanie do śniadania i kolacji -nawet smaczne, i dodatkowo saszetki na dwa tygodnie wypijane z wodą przed 2 śniadaniem. Smaczny kisielek Levanat Transit. I mam pić 1,5 litra wody- i to okazało się najtrudniejsze póki co.

suplem

Paragon

paragon1

Poza dietą, którą dostałam dopasowaną do moich potrzeb, wieku, (co lubię, lub czego nie), dostałam listę produktów dozwolonych i zakazanych. TO NIE DIETA niżej! Dietę mam dla siebie ustaloną inną.

Zielone mogę jeść, pomarańczowe nie.

gy

20180107_140712

Dla mnie osobiście dobrym rozwiązaniem jest notowanie sobie wszystkiego, co jem, i o której godzinie. To naprawdę bardzo mi to pomaga! Zapisuję sobie także, o której godzinie przyjąć różne suplementy, żeby się nie pomylić. I niestety także moje grzechy słodyczowe, nic nie ukrywam! Dietetyk można oszukać, wagi już nie. Co tydzień moja dietetyczka czyta i mówi co źle a co ok.

tabe

Po wizycie dostałam dosłownie pozytywnego KOPA! Sama siebie nie poznawałam. Nie  czułam się już z tym sama sobie. Czułam się zaopiekowana i w dobrych rękach.Wiedziałam, że to może odmienić moje życie na lepsze pod każdym względem! Minął pierwszy tydzień. Zakupiłam zapas jogurtów naturalnych, jabłek i świeżych ziół. Nie używałam tego wcześniej. W kuchni zrobiło się naprawdę kolorowo i przyjemnie.

Moje przykładowe jedzenie pokażę Wam na foto. Jem co 3 godziny, 4 posiłki dziennie, bo na 5 nie mam czasu-za długo śpię. Nie jestem głodna między posiłkami. Są pokazane moje śniadania, obiady itp. Nie twierdzę, że są idealnie przygotowane, ja po prostu tak je stworzyłam. Zamiast masła, które jadłam co dzień pół kostki, smaruję teraz serkiem śmietankowym do 3%tłuszczu. Sama odstawiłam cukier do kawy inki i herbaty. To dla mnie największy szok! Nie czuję potrzeby słodzić. Piję z każdym dniem coraz więcej wody. Zamiast klasycznej soli, mam sól różową himalajską. Zamiast smalcu i oleju kujawskiego, teraz używam bezzapachowy i bezsmakowy olej kokosowy, albo oliwę z oliwek.

Przykładowe 2 śniadanko

s1

Sałatki to teraz częsty widok na moim talerzu. Ta z uparowanym kurczakiem natartym czosnkiem i jajko wkroiłam. Albo kawałki kurczaka w przyprawie gyros usmażone na oliwie też mogą być.

20171121_201526

Szaszłyczki drobiowe pieczone w rękawie w piekarniku. Tu papryka czerwona cebula i pierś z kurczaka. Polane oliwą z oliwek i czosnek tam wcisnęłam oraz wegetę.

IMG_2017-12-29_13-35-48

Twarożek odtłuszczony z rzodkiewką cebulą i przyprawy jak sól, pieprz. Można więcej warzyw dodać.

20171108_190050

Jajecznica z warzywami z przepisu z papryką mlekiem i pomidorami.

20171104_090927

Papryka faszerowana kurczakiem i pieczarkami zapieczona w piekarniku w naczyniu żaroodpornym.

20171109_191603

20171109_191553

Kurczak nadziany papryką i uparowany

20171205_140332

Placuszki pieczone w piekarniku z warzyw i kurczaka.

IMG_2017-11-08_17-59-21

W przepisie nie ma podane ile czego, więc za każdym razem wyjdą inaczej.

przepio

JAJKO z majonezem, choć odrobinkę majonezu, ale jest od zawsze.

20171121_101256

Tu widać fibroki, to taki chlebek sucharek. 2 mi w zupełności wystarczają. Jabłko, wędlina drobiowa i zielona herbata

obiad2

Tu mam już 1 fibrok i jedną kromkę własnego chleba razowego, by coś zmienić od czasu do czasu.

zielona

Zupa jarzynowa, ale bez mąki i śmietany. Kotleciki z mięsa indyka z cebulą czosnkiem i wegetą. Warzywa na parze.

obiad

Kotleciki mielone z indyka na parze

obiad 1

20180222_153551

Zrobiłam sobie nawet własną kostkę rosołową, żeby nie używać gotowych. Przepis z termomixa.

20kostka

Uparowany kurczak z ryżem i sos słodko kwaśny ze słoika uncle bens czy jakoś tak. Ryż brązowy albo kolorowy. 2-3 razy w tygodniu mogę ryż. Czasem ciemny makaron.

20171121_155031

A jak jestem na mieście to zdarza mi się wypić sok gęsty z jarmużem. Kiedyś byłby to koktaol w Mc Donalds pewnie.

20171109_152718

Jak mi się znudziły ciągłe chlepki chrupkie, upiekłam sobie własny razowy chleb z kaszą jaglaną (dodam link do przepisu jak go jutro stworzę) i jem kromkę własnego chlebka i jedną Fibroki. Fibroki są pyszne, bardzo mi zasmakowały 😉

chlebek

Przepis na bardzo dobry chlebek http://izulekcieurzadzi.pl/przepis-na-pyszny-chleb-z-kaszy-jaglanej/

chlebek

Ciemne bułeczki własnego wypieku. Nie zostały pochwalone przez moją Panią dietetyk.

ciemn

Dziś wymarzyłam sobie cukinie nadziewane ziołami i pomidorami. Skusiłam się na kawałek sera feta, mały grzeszek.

Przepis na cukinię z którego skorzystałam sama i postanowiłam to opisać 😉 Jak mi zostaje pół cukinii,  to wieczorem dodaję ją pokrojoną w kostkę do sałatki. Czasem dodaję sera żółtego startego na tarce.

http://izulekcieurzadzi.pl/cukinia-faszerowana-warzywami-feta-i-czosnkiem-mniam/

s2

received_10211835000603272

20180123_002723

20171207_175630

Na mieście też mi się czasem zdarza podjeść. Najczęściej jest to łosoś ze szpinakiem i serem.

20171105_150022

Warzywa z kurczakiem natartym czosnkiem i majerankiem i uparowanym na varomie

gril1

Sałatka z kurczakiem wcześniej natartym czosnkiem i majerankiem  uparowanym i sos winegre który zawsze kupuję w restauracji 😉 z miodem słodziutki jest.

gril2

Nie ukrywam jednej bardzo istotnej rzeczy. Ja dotąd nie gotowałam WCALE! W moim domu to mąż robił wszystko to o czym dusza zapragnie w kuchni. Jest mi teraz na diecie łatwo lekko i przyjemnie, bo czarną robotę za mnie robi TERMOMIX. Stał 2 lata w kuchni, dziś spłaciłam za niego ostatnią ratę i po raz pierwszy od 10 dni zaczęłam z niego codziennie korzystać. Wcześniej robiłam w nim tylko czasem kawę z czekoladą, oraz pyszne desery. Od teraz  jest mi niezbędny! Można oczywiście zrobić to bez niego , ale myślę, że wtedy mnie osobiście, by się nie chciało! Nie miałabym tego zapału. Varoma to moje wybawienie. Kostki rosołowe,chleb razowy czy warzywa na parze w kilka chwil ogarniam. Nawet jak muszę wyskoczyć po dziecko do szkoły, a gotuję to sam się zatrzyma i poczeka, aż wrócę.

stiu

2 wizyta. 30.10.17 waga 70,1 kg

2 wizyta

Pierwsze ważenie. W domu waga popsuta, więc nawet nie wchodziłam. Stoję na wadze i patrzę po 10 dniach mojego lepszego życia -3 KILO!!!! SZOK, radość, niedowierzanie, nawet łzy. Już ważę 70 kilo. 

Moim marzeniem było na początku, by dobrnąć do 68 kilo, waga zdrowa zalecana 64kg. Dostałam nowe suplementy. Koszt kolejnej wizyty na cały tydzień 150 zł. Mam znów fibroki. Pełna nadziei z pozytywnym nastawieniem wkroczyłam w kolejny rozdział.

Póki co czuję się znacznie lepiej, lżej, nikt mi już błędnie nie gratuluje ciąży,  (a zdarzało się przez mój wielki brzuch) Co 3 godziny czuję lekkie ssanie w brzuchu, i już nawet nie patrzę na zegarek, bo wiem, że to pora jedzenia. Mam w końcu smak i zapach tego co spożywam. Codziennie wieczorkiem robię 15 minut ćwiczeń na zdrowy kręgosłup i brzuszki. Bez szaleństw, bo mam chory kręgosłup. Delikatnie. Też poprawia mi to samopoczucie

Moje efekty dopisuje po każdej wizycie. Mając już równe 63 kilo na wadze weszlam w etap stabilizacji. Różnie bywało z moim jedzeniem czasem wracałam do starych nawyków ale jak tylko kilo wracał to od razu wracałam na odpowiednie tory. Schudlam już do 61.9 kilo.Bylam za chuda więc 63 mi odpowiada :) i tak się trzymam.

20180122_172404

Uzupełniam na bieżąco

20180415_213210

A oto mój dwudniowy obiadek oczyszczający. Zupa z przepisu Pani z naturhouse.

Moja zupka od dziś w diecie na następne 2 dni. Łatwa w przyrządzeniu, kwaśna, ale zjadliwa.

kos

zupka 1

Gotowa 😉

kapu1

3 wizyta. 06.11.17  68,8 kilo.

Spadło po 1 cm w nogach, talii itp

Zakupy na 2 tygodnie. Dlatego paragon podwójny. Nowe fiolki i napoje. Skusiłam się też na słodkie batoniki zamiast np. 2 śniadania, bo mnie ciągnie do słodkiego. Polecam jogurtowe- PYCHA! Orzechowy nie przypadł mi do smaku.

3 w

zaku

4 wizyta 20.11.17 67 kilo

Mam równe- minus 6 kilo, po równym miesiącu zdrowego odżywiania.

po

cias

Po oddaniu w dobre ręce moich 6 kilo wlazłam we własną suknie ślubną po 10 latach od wesela.Ach bezcenne uczucie.

6ki

A to moje zdjęcie z tego roku wakacje 73 kilo, oraz 68 teraz.

Jeszcze jedno łączy te dwa zdjęcia. Jedno w sierpniu zrobione, drugie w listopadzie tego roku, a na oby dwóch zdjęciach w ten sam dzień co są zrobione dopadł mnie atak rwy kulszowej i znów jadę na zastrzykach przeciwbólowych.

wakacje

Wizyta 5 27.11.17 66,7 kg

Zaledwie pół kilo. Nie trzymałam się zasad. Pomyślałam, że jak już tak dobrze mi szło, to nic się nie stanie jak czasem podjem coś słodkiego. Niestety- piłam też za mało wody. Kryzys jakiś… Ale dobrze i tak, że minus pół kilo, a nie pół na plus!

Wizyta 6 4.12.17  65,3 kilo

Byłam bardzo ostrożna i pilna w tym tygodniu. Opłaciło się!

20171205_141009

Mój nowy zakup. Ciasteczka są moim pomysłem pomagają mi przetrwać są pyszne czekoladowe. Polecam tez smak jabłka z granatem-bardzo słodziutkie są.

20171205_141231

Przerobiłam u krawcowej wszystkie moje ciuchy na rozmiar mniejszy. Resztę oddałam. Teraz jak przytyję, to chociaż na pocieszenie dostane nową garderobę! Każdego dnia budzę się i wyglądam coraz lepiej. BOŻE spraw, żeby tak już zostało-nigdy więcej więcej, niż 65 kilo !!!

To ja dziś. Szczęśliwsza i bardziej pewna siebie! Chce mi się bardziej o siebie dbać. Loczki, makijaż paznokcie…

20171205_111301

Niedługo wejdę w etap STABILIZACJI. Wtedy mogę ok.1,5 kg przybrać i to jest normalne! TU moje realne zdjęcie. Ciuchy kupiłam już na rozmiar M

20171207_182116

 

7 wizyta  11.12.17 SZOK 64,4 kilo.

Moja Pani dietetyk chciała dziś zakończyć odchudzanie i zacząć etap stabilizacji, ale uprosiłam ją o jeszcze jeden tydzień. Choć 1 kilo jeszcze! Bo jak wejdę w stabilizacje to do ok. 1,5 kilo może mi wrócić! Więc wolę mieć zapasik na minusie.

nowe dziś

Mam nowe suplementy. Dokupiłam osobno kostki rosołowe, to mój pomysł. Ale nie przekonały mnie. Goruje na zwyklej oostatecznie. Bez nich wizyta dziś to 95 zł by wyszła więc coraz mniej

nowe

I nawet nową możliwość, by osłodzić sobie największa ochotę na słodycze. Przed okresem muszę mieć coś pod ręką bo mnie nosi. Pyszna… Czasem pozwoliłam sobie w tych 50 dniach na kostkę słodyczy w ciągu dnia, ale kiedyś zjadłabym całą tabliczkę na raz, a teraz zaledwie kostkę.

moja ulu

8 wizyta 18.12.17. 63,4 na wadze.

Okres przed świętami. Skusiałam się na nowe ciastka anyżowe. Nie wchodzą mi za bardzo.Wolę czekoladowe najbardziej.

IMG_2017-12-29_13-55-00

IMG_2017-12-29_13-45-57

9 wizyta 27.12.17 63,8 kilo.

Święta +400 gram. To pierwszy raz, jak moja waga wzrosła zamiast spaść, odkąd się odchudzam, ale na szczęście 63 wciąż z przodu na wadze. Nie sądziłam, że mogę tyle zjeść! Nie trzymałam się diety i odbiło się od razu na wadze i samopoczuciu.

99 zł za fiolki na 2 tygodnie.

IMG_2017-12-29_13-55-22

10 wizyta 03.01.18  62,6 kilo

Wizyta po Sylwestra. Byłam ostrożniejsza bo i zasmucona porażką poprzedniej wizyty. Na wadze minus 1.2 kilo.

Koniec z chudnięciem. Kolejna wizyta za 2 tygodnie. Mam teraz tylko witaminki.

20180103_133034

20180103_133008

To ja w ostatnich dniach

 

Patrzę i sama nie wierzę! Od wczoraj sama już widzę, że moja buzia jest mała, jak piąstka dosłownie. Teraz muszę uważać, bo każde kolejne chudnięcie sprawi, że twarz mi się zapadnie dosłownie. A wtedy nie będę wyglądała zbyt dobrze.

20171216_105149

A to zdjęcie, to moje ulubione. Mój mąż prosi bym już nie chudła! No nie sądziłam  że to kiedyś w życiu usłyszę  z jego ust… To było 50 dni, które odmieniło moje życie i mnie na lepsze! Dziś jak robiłam zdjęcie to przysięgam, że nie poznałam własnego brzucha!

20171216_105623

11 wizyta 03.01.18  62,6 kilo, a ja znów schudłam.

Ostatnio dodaje nawet ser żółty, a i tak chudne każdego dnia.

20180103_140827

Twarz mi się powoli lekko zapada, więc mam kategoryczny zakaz od męża chudnięcia  , chce mnie teraz utuczyć! Zamówił pizze największą jaka była chyba, bo wie że z tym najbardziej zawsze walczę . Poddałam się -zjadłam 3 całe kawałki, odzwyczajona takiego jedzenia miałam ból brzucha przez kolejne 2 dni hee hee

Robię często koktajle z pietruszki cytryny i jabłka

20180205_181638Koktajle z mrożonych owoców, z pomocą nowo nabytego sprzętu. Jest już wpis na blogu- cena 129 zł.SUPER!

20180213_155427

20180208_101540

A to moje ostatnie zdjęcie z 12.01.18

W nagrodę zjadłam sobie 50 orzeszków w te 3 dni. Nie było to mądre, ale na pewne rzeczy jestem bezbronna. Dopóki miałam je w szafce nie byłam spokokna i nie myślałam o niczym innym.

IMG_2018-01-12_23-44-24

nal

Im więcej osób wokół mnie, ma ochotę schudnąć tym jest łatwiej 😉

s3

A to moje miejsce spotkań. Twarz zakryję , bo nie pytałam o zgodę na publikacje wizerunku. Miłe przyjemne wnętrze. Nikt nas nie podgląda, nikt nie czeka plotkując na korytarzu- bo każdy ma swoją godzinkę. Bardzo przytulne, ciche i spokojne wizyty.

mojaa

Niestety mój kręgosłup powiedział NIE  na ćwiczenia i znów miałam 3 dniowy atak rwy kulszowej-nie mogłam chodzić więc zostają mi tylko ćwiczenia tzw. rehabilitacyjne na zdrowy kręgosłup.

Początkowo ćwiczyłam z Anią Dziedzic na Facebooku, ale po pierwsze nie dawałam rady, a po drugie jak już się lekko wdrożyłam zawsze kończyło się u mnie przesileniem kręgosłupa lędźwiowego bo mialam atak rwy kulszowej i kilka dniowym paraliżem z karetką w drodze i zastrzykami. Nie można mi ćwiczyć nic poza kilkoma rehabilitacyjnymi ćwiczeniami, które opublikowała na blogu wraz z foto.

Ale Ania jest super! Zachęcam do polubienia jej profilu na facebooku!

20171103_200505

Mniej więcej w tym samym miejscu zdjęcie zrobiłam. Kiedyś i dziś. 11 kilo róznicy.

mniej więcej z tego samego miejsca

Obiecałam i zrobiłam wpis o ćwiczeniach jakie sama robię moje ćwiczenia na ból kręgosłupa 😉

p.s. tego co na foto niżej tam nie ma 😀

tło ćWeszłam teraz w etap stabilizacji. Najtrudniej pewnie będzie utrzymać wagę. Zatrzymałam się przy ok. 62 kilo. Teraz wprowadzam codziennie to czego musiałam do tej pory unikać np. marchewka gotowana, strączkowe, czy ziemniaki.

Dni mijają. Już nie jestem sama w tym co robię. We dwoje raźniej:) Mój mąż też ma już minus 10 kilo.

20180208_101031

Wizyty mam teraz co 2 tygodnie. Oby do wakacji. Mam nadzieję że przyjdą szybciej niż efekt jo-jo. Najlepiej wyglądało czuje się mając 63 kilo.

20180427_134055

 

Taki żarcik:)

 

28056788_2018149745075751_8824684437557240423_n

Aktualizacja wpisu…po kilku miesiącach.

Co się stanie jak wrócę do nawyków sprzed kuracji??! Efekt jojo…zapraszam na nowy wpis cd mojego odchudznia

http://izulekcieurzadzi.pl/efekt-jojo-czas-sie-zabrac-wrocilo-45-kilo/

jojo

59 Comments

  1. Justi 2 listopada 2017 o 19:55

    Pani Izo, gratujule Pani bo wiem ile kosztuje wkoncu decyzja o zmianie swojego życia, jak trudno się wziąć w garść… nie wiem na co pani choruje, ale polecam szczerze rowerek spinningowy, nie taki zwykły za 200zl, tylko fajny rowerek na który pani usiądzie przed tv i pedałując codziennie przed serialem szybko zleci 😀 Pozdrawiam i życzę kolejnych kg w dół i wytrwałości 😀

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 2 listopada 2017 o 20:35

      Iza jestem żadna ze mnie Pani 😉 Mam lędźwiowy odcinek kręgosłupa bolący-zwyrodnienia i przepuchliny. Są dni że nie chodzę wcale ale na szczęście póki co jest lepiej 😉 Marzy mi się rowerek tylko miejsca brak. A garazu nie posiadam. Ale myslę o pojsciu do klubu choć 2 razy w tygodniu rozruszać te moje biedne kości. Dziękuję za miłe słowa 😉

      Odpowiedz
      1. agnieszka_luton 7 marca 2018 o 16:09

        a zwykły stepper? albo stepper skretny? miejsca zajmuje tyle co nic :)
        ja ćwiczę z Ewą Chodakowską i byłoby super, gdyby nie moja miłość do słodkiego :/

        Odpowiedz
  2. Agnese 1979 4 listopada 2017 o 20:48

    Iza powiem Ci, że mój mąż odwiedzał systematycznie Naturhouse i w ciągu roku zrzucił ponad 30 kg.!!! (ważył 141kg)Będzie dobrze!!!😃😃😃

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 5 listopada 2017 o 19:55

      SUPER wiadomość dzięki!!!Tym bardziej mam większa wiarę!

      Odpowiedz
  3. angelika 20 listopada 2017 o 20:29

    Waga na poczatku spada najszybciej to bardzo motywuje, jednak pozniej zrzuca sie mniej niz na poczatku a to czasem zniecheca.dlatego trzymam mocno kciuki domyslam sie ze momentami jest ciezko ale napewno to wszystko ci na dobre wyjdzie najwazniejsze zdrowie i umiar w odchudzaniu.czekam na zdjecie za pare tygodni/miesiecy !

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 21 listopada 2017 o 10:20

      Masz 100 % racji Kochana! Efektu jo-jo się póki co nie boję bo nie chce wracać do jedzenia jak kiedyś nawet mnie nie ciągnie o dziwo…to już nie tylko wygląd ale i samopoczucie dobry sen i większą energią do życia:) może zdrowe nawyki mi zostaną:)

      Odpowiedz
  4. angelika 23 listopada 2017 o 14:46

    Tak trzymaj! Powodzenia !

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 30 grudnia 2017 o 16:37

      Oj ciężko się trzymać, ale staram się! Dziękuję pozdrawiam

      Odpowiedz
  5. Natalia Surma 16 grudnia 2017 o 19:56

    Gratuluje!😄 super efekty! I pieknie wygladasz😘

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 30 grudnia 2017 o 16:37

      Dziękuję 😉 bardzo mi miło! Pozdrawiam

      Odpowiedz
  6. Hanka 7 stycznia 2018 o 12:09

    Gratuluję! Ja z Panią Justynką schudłam 22 kg. zakończyłam dietę 4 miesiące temu. W okresie świątecznym trochę mnie przybyło, ale już dochodzę do siebie. Dzięki za przepisy, wiele z nich to dla mnie nowość. Pozdrawiam i życzę powodzenia

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 7 stycznia 2018 o 12:59

      cieszę się i również gratuluję!

      Odpowiedz
  7. Patrycja 9 stycznia 2018 o 15:48

    Pani Izo gratuluje , pięknie Pani wyglada. Bardzo ciekawy post i w ogóle super czyta się o ogląda Pani posty . Ja mam pytanko odnośnie tych ćwiczeń gdyż js również mam problem z odcinkiem lędźwiowym i muszę wzmocnić plecy gdyż mam skoliozę . Sporo wydałam pieniędzy na wizyty u specjalistów ( w UK) i właściwie wielkiej różnicy nie ma. Jakie są to ćwiczenia? Czy mogę prosić jakieś przykłady ? Pozdrawiam serdecznie . Patrycja

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 9 stycznia 2018 o 17:14

      W sumie zrobię na dniach wpis z moimi kilkoma ćwiczeniami wraz ze zdjęciami:) i ilością powtórzeń.Moze ktoś skorzysta :)

      Odpowiedz
  8. Patrycja 13 stycznia 2018 o 23:34

    Super, bardzo dziękuję 😘 pozdrawiam

    Odpowiedz
  9. Ola 14 lutego 2018 o 12:26

    Wpis bardzo motywujący, od dzisiaj zaczynam dietę, też mam do zrzucenia ok 10-11 kg więc potrzeba dużo siły aby wytrwać, ale patrząc na to jak rewelacyjnie wyglądasz chce się ten trud podjąć :) pozdrawiam :)

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 14 lutego 2018 o 21:35

      Olu to teraz ja trzymam za Ciebie kciuki!

      Odpowiedz
    2. izulek - Autor 23 kwietnia 2018 o 07:26

      Olu czy sa juz jakies efekty?

      Odpowiedz
  10. Magdalena 22 lutego 2018 o 14:48

    Dzień dobry:)

    Bardzo dziękuję za tak szczegółowy opis. Fantastycznie, że znalazłam Panią przypadkowo na googlach;)
    Wczoraj miałam pierwszą wizytę pomimo zniechęcających komentarzy na Internecie. Dominowały opinie, ze to naciąganie na produkty itp., itd.

    Jesteśmy nawet o podobnej budowie, wadze i z 2 dzieci:) Dzięki temu wpisowi postaram się pozytywnie podejść do tej przemiany.

    Dostałam Drenanat fiolki i zastanawiam się czy to aż tak szybko działa? Dzisiaj już 4 razy w toalecie byłam a do wieczora jeszcze daleko:)?

    P.S. czy to nie przypadkiem Szczecin?

    Pozdrawiam serdecznie i napiszę jak mi idzie.

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 22 lutego 2018 o 15:24

      Szczecin 😉 Trzymam kciuki daj proszę znać co jakiś czas o postępach! może być na priv 😉

      Odpowiedz
      1. Magdalena 22 lutego 2018 o 18:23

        Poznałam po gabinecie, w którym wczoraj byłam:) a teraz przyjrzałam się paragonowi;) ssie mnie strasznie dzisiaj ale znowu weszłam na Twoją stronę zamiast się złamać.

        Odpowiedz
        1. izulek - Autor 22 lutego 2018 o 23:39

          O Kochana Dasz radę! Ja dałam to i Ty dasz :) trafilas na moją Panią to jesteś w najlepszych rękach!

          Odpowiedz
        2. izulek - Autor 26 lutego 2018 o 12:31

          Ja chodzę do Pani Agnieszki a Ty chyba do Pani Oli :) nie znam tej Oli

          Odpowiedz
  11. Wioletta 5 kwietnia 2018 o 14:14

    Dziękuję Pani za szczegółowy opis. Ja wybieram się na 1 wizytę w przyszłym tygodniu. Bardzo mnie Pani relacja zachęca i upewnia, że warto skorzystać z pomocy dietetyka. Pozdrawiam Wioletta

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 5 kwietnia 2018 o 18:52

      Trzymam kciuki 😉 chętnie dowiem się jak idzie 😉 pozdrawiam

      Odpowiedz
  12. Agnieszka 6 kwietnia 2018 o 16:23

    Pierwszy raz przeczytałam jakikolwiek blog. Pani jest cudowny!! Podziwiam za walkę i taki pogodny stan ducha. Niestety dla mnie NaturH jest za drogi.
    Walczę sama.

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 6 kwietnia 2018 o 18:23

      Rozumiem Cię doskonale. Mnie też cena dobiła. Są wazne wskazówki których trzeba przestrzegać i już one dadzą spory efekt. Bądz wytrwała stosuj się do najważniejszych wzkazówek a efekt na pewno przyjdzie. Może trochę wolniej ale musi się udać. CHętnie podeślę Ci kilka diet z mojego menu 😉 Dziękuję za miłe słowa!

      Odpowiedz
  13. matkapolka89 17 kwietnia 2018 o 14:02

    Fajnie czyta się takie wspaniałe nowinki, ja dzisiaj lecą na pierwszą, kontrolną wizytę, zobaczymy co to będzie i jakie efekty, mam nadzieje, że nie będę zawiedziona.

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 18 kwietnia 2018 o 08:27

      Chętnie się dowiem :)

      Odpowiedz
  14. Aneta 18 kwietnia 2018 o 23:11

    Witam Pani Izo, gratuluję! Fajnie , że założyła Pani takiego bloga i pisze Pani prawdę bo dużo ludzi nie wierzy w Natur House. Ja również chodzę do Natur House i od 18 stycznia zgubiłam 12 kg. Fibroki sezamowe czasem zastępuje Wasa z błonnikiem albo Sonko naturalne bez glutenu. A fibroki na drugie śniadanie Błonnikiem za 5 zł . A u pani dietetyk inne rzeczy i fiolki do picia i wcale nie wychodzi mi drogo, moje wizyty to Ok 130 zł . Pozdrawiam 😉

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 19 kwietnia 2018 o 09:07

      Pewnie że tak, co można zastąpić to można, a co niezbędne to obowiązkowo brać. Cieszę się że Pani tu trafiła. Życzę sukcesu w dalszej przygodzie :)

      Odpowiedz
      1. Aneta 26 kwietnia 2018 o 22:14

        Witam, na ostatniej wizycie 900g mniej 😉 Pozdrawiam 😊

        Odpowiedz
        1. izulek - Autor 26 kwietnia 2018 o 22:30

          Brawo brawo brawo :* oby tak dalej!!!

          Odpowiedz
          1. Aneta 11 maja 2018 o 21:50

            Witam, 2 kg mniej jeszcze zostało tylko 3 i czas stabilizacji 😁😁😁

  15. Donia 21 kwietnia 2018 o 19:21

    Jak tamzgubione kilogramy nie powruciły:)

    Odpowiedz
  16. danuasia 27 kwietnia 2018 o 22:43

    ooo matko rewelacja

    Odpowiedz
  17. Sylwia 21 maja 2018 o 18:50

    witam, mam pytanie odnośnie suplementów, do czego one właściwie służą?

    Z góry dziękuję za odpowiedź :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Sylwia

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 21 maja 2018 o 19:32

      Myślę że przyspieszają metabolizm, szybciej organizm oczyszcza się z toksyn ja siusiałam po nich 5 razy więcej niż zwykle

      Odpowiedz
  18. Monika Wiraszka 13 czerwca 2018 o 14:10

    Ja 16 kg. w 5 miesięcy. Bardzo podoba mi się Pani artykuł!Przeszłam to samo, bardzo pozytywne doświadczenie!Smaczne, skuteczne!Jestem w 4 tygodniu stabilizacji. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 13 czerwca 2018 o 14:42

      Piękny wynik! Gratuluję. Cieszę się ze wpis przypadł Pani do gustu.Zawsze mnie ciekawi jak mnie odbiera czytelnik z innej strony niż moja własna;) Ciepło pozdrawiam ja znów na diecie. Mam 2 kilo na plusie jeszcze do wymarzonej wagi. najcięższe 2 kilo !!

      Odpowiedz
  19. Agnieszka 20 czerwca 2018 o 16:40

    Witam i dziękuję za ten wpis. Czy mogę prosić o przesłane przepisów? Również byłam w natur house ale nie mam ich zbyt dużo. Z góry dziękuję i pozdrawiam

    Odpowiedz
  20. Marek 28 czerwca 2018 o 23:49

    Hejka, fajnie wszystko opisane. W poniedziałek startuję na pierwszą wizytę bo troszkę mam do zgubienia. Czas pokaże jak się to sprawdzi bo akurat startuję w najgorszym momencie 😉 urlop, grille itp. ale najważniejsze że nastawienie pozytywne jest wielkie.

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 29 czerwca 2018 o 08:27

      No życzę powodzenia. Za to warzywa i owoce smakują teraz najlepiej! Jeśli jest motywacja silna na pewno da Pan radę!

      Odpowiedz
      1. Pati 4 września 2018 o 17:06

        Dzień dobry ja swoją przygodę z Natur House zaczęłam w kwietniu 2016 i przez 3 miesiące zrzucilam 12kg z wagi 73 na 61kg. W tym roku niestety zaczęłam jeść znowu wszystko A najwięcej po 21 ,chipsy przekąski do tego smakowe piwko w weekendy pizza którą ma z serwowal 3 razy w tygodniu (robi przepyszna) w efekcie waga na dzień dzisiejszy 66-67. Czuje się już nie dobrze i umówiłam się znowu na rozpoczęcie walki . Może podeslalaby mi Pani jakieś fajne przepisy , moje są aż przed dwóch lat A w kuchni non stop się coś zmienia. I coś na diety uderzające, moje przepisy w 70% było ochydne owszem jadlam ale nie smakowało mi wogole

        Odpowiedz
  21. Agnieszka 12 sierpnia 2018 o 15:18

    Pani Izo dobrze zrozumiałam, ze poza suplementami otrzymywała Pani szczegółowa rozpiskę diety co jeść??

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 12 sierpnia 2018 o 17:09

      Raz w tygodniu dietę uderzeniowa na dwa dni gdzie dokładnie miałam pokazane co jeść a na pozostałe 5 dni dieta tzw urozmaicona gdzie na każdy posiłek mam kilka rzeczy do wyboru. Ale dodatkowo dodawałam od serca różne przepisy :) drukowane.

      Odpowiedz
  22. Rysia 13 sierpnia 2018 o 09:52

    A ja mam pytanie o Twoje samopoczucie podczas diety. Czy suplementy, które przyjmowałaś, fibroki itd. powodowały jakieś skutki uboczne? Czy miały efekt przeczyszczający, albo odwrotnie, powodowały jakieś wzięcia? Brałaś suplementy oczyszczające z toksyn, czy temu oczyszczaniu towarzyszyło np. pogorszenie cery? Albo jakaś zwiększona potliwość, bóle głowy?
    Wybacz tak bezpośrednie pytania, ale zastanawiam się nad dietą z natur house, a ponieważ jest to ogromny koszt, chciałabym dokladnie wiedzieć na co się piszę :)

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 13 sierpnia 2018 o 17:31

      Moje samopoczucie było coraz lepsze z każdą cotygodniową wizytą. Robiłam badania krwi przed i po i wszystko było w porządku. Cera oczyszczała się z toksyn więc miałam kilka dni na buzi krostki , ale wszystko zniknęło. To mogło byc niekoniecznie związane z naturhouse. Po fibrokach -płatkach zaczęłam się fajnie załatwiać bo wcześniej miałam problemy chodziłam raz na kilka dni. Dlatego tez je dostałam. Czułam sie lekko bez wzdęć i zaprać. I nie miałam nigdy żadnych bóli- poza finansowym. Koszt ok. 150 zł tygodniowo.

      Odpowiedz
      1. Rysia 13 sierpnia 2018 o 21:16

        Dzięki za odpowiedź! Jestem coraz bliżej naturhouse 😉

        Odpowiedz
        1. izulek - Autor 13 sierpnia 2018 o 21:56

          Najwazniejsze jest mocne postanowienie i dieta oraz przestrzeganie zasad. Jesli bedziesz konsekwentna efekty przyjda szybko 😉

          Odpowiedz
  23. Rysia 14 sierpnia 2018 o 09:32

    To mam jeszcze dwa pytania :)
    Analizuję Twój wpis, paragony itd. Czy te ‚fiolki’, które sie zawsze pojawiają, to są te oczyszczające lub odchudzające suplementy?
    Czy każda wizyta kończy sie zakupem suplementów? Czy miałaś wizytę bez dodatkowych zakupów i jaki był koszt takiej wizyty?
    Jestem już zdecydowana 😊

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 14 sierpnia 2018 o 11:58

      Nie mam pojęcia. Mysle że odpowiedź na to pytanie otrzymasz na wizycie. Dla mnie one powodowały że częściej siusualam i redukowałam tkankę tłuszczową. Wspierają spalanie tkanki tluszczowej

      Odpowiedz
  24. Rysia 14 sierpnia 2018 o 12:16

    Dzięki 😊 dzisiaj idę wypytać o wszystko

    Odpowiedz
  25. Rafal 5 września 2018 o 20:01

    Witam,ja już po 17kg na minusie zgadzam się z Panią Iza warto każde kilo mniej to większy uśmiech na twarzy i chęć do dalszego chudniecia.Teraz tylko zachować nowe nawyki żywieniowe i mieć nadzieję że tamta waga nie powróci. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. izulek - Autor 5 września 2018 o 21:21

      Gratuluję. A teraz życzę wytrwałości! Nawet jeśli kiedys z czasem wróci ze 2-3kg to nawyki które w nas zostały szybko przywrocą nas na właściwy tor :) Najważniejsze to się nie poddać!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *