Od kilku lat posiadam kosiarkę firmy Stiga do mojego ogródka na trawnik ok. 500m. Dziś już wiem doskonale, że ta maszyna dała radę i że jej zakup to był dobry wybór.
Kosiarka na akumulator to wygoda nie do opisania, bez kabli bez przerzucania ich spod kółek żadnych przedłużaczy i wiecznej plątaniny się z nimi.
Kosi na jednym ładowaniu ok. 500 m. Niestety jest to wygoda dość kosztowna, bo zakup takiej kosiarki bez kabla to dziś wydatek rzędu ok. 1500 zł-1800zł Uwielbiam kosić trawę odkąd mam ją u siebie, specjalnie sypie nawozy, by rosła jak szalona by móc ją kosić co 3 dni. Ta kosiarka spisała się u mnie na medal. Jesienią i zimą trzeba ją doładowywać co dwa miesiace,l by utrzymać moc akumulatora.
Jak wiadomo nie od dziś, człowiek uczy się na błędach. Wy uczcie się na moich, bo to kosztowna nauka- ja mój pierwszy akumulator źle przygotowałam na ten okres jesienno- zimowy”nie koszenia” i po prostu włożyłam go na pół roku w szafkę. Po takim leżakowaniu na wiosnę kolejnego sezonu nie skosiłam już NIC. Padł. Musiałam nabyć nowy akumulator, a to nie mały wydatek i 800 zł POSZŁO (za to mogłabym już nabyć nową kosiarkę na kabel) Tej zimy zrobiłam z nowym akumulatorem to co trzeba, i teraz służy mi pełną mocą kolejny sezon.
W moim garażu obok kosiareczki zaparkował wczoraj nowy model z tej samej firmy-wertykulator.
Uznałam, że skoro kosiarka spełniła moje oczekiwania, to zakupiliśmy także wertykulator Stigi. Niestety nie ma takiej na akumulator jeszcze. Na szczęście to robi się tylko 1-2 razy w życiu, więc nie ma takiej tragedi z kablami, jak przy kosiarce gdzie używa się co kilka dni. Opinie wertykulator miał pozytywne na internecie, więc byłam spokojna że nie wywalę w błoto tych pieniędzy.

Śmieję się, że wyglądają teraz jak mąż z żoną- tak do siebie pasują. Są małe zgrabne i fajne w obsłudze. 
Wertykulator.
Ma naprawdę dużą moc! Posiada kilka ustawień wysokości. Wyrywa normalnie wszyatko aż do czarnoziemu jak się za głęboko ustawi noże. Kosz niby taki delikatny uginający się w ręku się wydaje, ale bardzo fajnie się nim pracuje i duży ciężar nosi. Łatwo wchodzi na zawiasy. Zapełnia się w mig dosłownie co kilka metrów. Szybciej było by może bez niego i wtedy samemu zgrabić. Minus daję za to, że nie widać jakie jest ustawienie wysokości na pokrętle. Jeśli coś sie przestawi, to potem już nie wiadomo na ile się robiło.
Kosiarka.
Taka mała się wydawała i delikatna w obudowie, a nic przez te lata się w niej nie uszkodziło. Pare rysek na kołach od podjazdu pod krawężnik i tyle. Kosz rewelacyjnie się ściaga i nakłada. Dość pojemny. Koszty wymiany noża to tylko 40 zł. Minus za okienko pokazujące ilość trawy w koszu, tam nic nie widać . Ale po kilku razach to się już czuje samemu, że pora go opróżnić.
Kosiarka ładnie kosi. Tu foto z lata poprzedniego roku jak kosiłam co 3 dni
No to zobaczymy teraz w praktyce. Co parę dni dodaje zdjęcia na bieżąco.
Przed wertykulacją
Po wertykulacji w pionie i poziomie
Po ok. 3 tygodniach.
Bok domu przed pracą
Ostro poszło! Zrobiłam 2 razy w tym samym miejscu
Po ok. 14 dniach
Wyglądało to słabo przed i po
Ale teraz jeden ciepły weekend, dużo deszczu i słońca.
Z 4 małych kawałków trawy uzbierałam tyle odpadu. Dobrze, że sąsiedzi swoje kosze pożyczyli, bo by mnie zasypała góra siana.
Pamiętajcie jedną ważną rzecz!
Przy zakupie wertykulatora elektrycznego trzeba się dodatkowo zaopatrzyć w specjalny przedłużacz. Tu polecili mi rozmiar kabla 2×1.5 aby utrzymać prawidłową moc maszyny 1500 W. To dodatkowy koszt 90 zł.











