Powtórka z rozrywki. Wracam znów do formy.


Ten wpis jest kontynuacją wpisów z moich udanych przygód z odchudzaniem. Oby tym razem też się udało. W sumie zaczynam od początku.

Z moich zdrowych nawyków, które miałam wyrobione chodząc wcześniej do Naturhouse, zostało mi tylko picie wody, i świadomość ile rzeczy robię codziennie źle. Kiedyś zrobiłam to głównie dla wyglądu i samopoczucia, teraz przede wszystkim dla zdrowia (ból pleców)

Minęło już 5 tygodni odkąd urodziłam, a ja do dziś wyglądam jakbym wciąż była w ciąży. Wszystko dlatego, że nie umiem się powstrzymać od ciągłego jedzenia. Jem znów non stop, wszystko na co tylko mam ochotę (poza paroma wyjątkami karmiąc dziecko) i w ilości, która zadziwia moich bliskich. Uwielbiam słodkie, zagryzam je po każdym posiłku. Nawet każdy mój codzienny spacer kończy się zawsze wizytą na stacji orlen po staly zestaw caffe late i ciasteczko.

Wróciłam znów do natur house- ale nie po to by schudnąć jak poprzednio 11 kilo w 50 dni – na to przyjdzie czas jak przestanę karmić córeczkę. Wracam, by wyrobić znów w sobie zdrowe nawyki, by mieć regularność posiłków i pozbyć się problemu zaparć. Koniecznie muszę poprawić ten problem. A jak skończę karmić to oddam znów 10 kilo w dobre ręce.

Sama próbowałam już 3 razy zacząć. Wytrwalam pół dnia max. Ja musze mieć wsparcie! Kogoś kto mi pomoże,wesprze. Kogoś komu ufam, i wiem że mnie nie zostawi samej.

Na tą chwilę mam taką sytuację. 9 kilo nadmiaru tłuszczu, oraz ok. 4 kilo zatrzymanej wody i toksyn. Od dnia porodu spadło mi jak dotąd 10 kilo. Moje plecy znów zaczynają boleć- to dodatkowy powód by coś z tym zrobić. Obrączkę ślubną dopiero co udało mi się wcisnąć na opuchnięte palce.

received_2169620843086912

W związku z tym, że karmię dziecko, jedyne czym mogę się wspomóc to błonnik w różnej postaci. Lubię te słodkie ciasteczka zbożowe, pamiętam, że gdy zjadałam ich 5 dziennie mniej mnie ciągnęło do słodkiego w ciągu dnia. Płatki zawsze dodawałam do jogurtu naturalnego. Chlebek natomiast w postaci grzanek zamiast rogalików na kolację.

received_453028125255485

Tu będą efekty spisywane co tydzień

received_487514055327858

Chce byście wiedzieli, że pisząc ten artykuł- sama sobie wszystko zakupiłam i opłaciłam. Nie jest to artykuł sponsorowany i opłacony na cele reklamy.  Mój zestaw na 2 tygodnie. (Więcej wydawałabym na orlenie codziennie na kawę i ciacho)

received_2346019918970626

A więc zaczynam. Efekty będą uzupełniane co tydzień po wizycie. Będę wklejała tu moje różne posiłki, żeby pokazać Wam jak to mniej więcej wygląda.

Dzień 1. 

31 maj 2019 Waga 76,4 kg

received_856806178010477

Zawsze najgorzej jest zacząć. Pokaże Wam kilka moich przykładowych posiłków za dnia

Plan: Picie 1,5-2 litrów dziennie. Ustalone 5 posiłków dziennie co 3h. Dużo warzyw i owoców. Ostatni posiłek 2-3 godziny przed snem. I koniecznie- błonnik

1 posiłek śniadanie

Zamiast masła serek, kawa inka już bez cukru, szynka drobiowa. Od czegoś trzeba zacząć zmianę na lepsze:) Głodna nie będę na pewno przez kolejne 3h

received_683281755453836

2-gie śniadanie

Owoc- wybrałam jabłko, błonnik w postaci 3 ciastek( można platki w zamian 3 łyżki stołlwe) i jogurt naturalny( można wybrać kefir lub maślankę). Można to zmieszać z owocem będzie wtedy jogurt owocowy.

received_589034228284967

Obiad, podwieczorek i kolacja zniknęły z oczu tak szybko, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia!

Kolejny 2 dzień

Nie myślcie, że prowadzę jakąś głodówkę. Zawsze jest jakiś posiłek mega kaloryczny. Teraz najważniejsza jest córcia i jej zdrowie. Jem za to z przerwami, nie podjadam i odstawiłam słodycze.

Śniadanko dnia kolejnego

Dziś kasza manna z odrobiną masełka cukru i cynamonu i jakieś 2 ciasteczka zbożowe.

20190601_081419

2 śniadanko

received_653293468503187

Obiadek.

Nie zdążyłam ugotować ryżu więc niestety ziemniaki ale smaczna skucha

received_2395912300661347

3 dzień śniadanko, ale zlecialo.

Ta łyżeczka majonezu, no ale co zrobić jak bez tego jajko nie smakuje.

received_2400233633529159

Obiadek. Ryż biały niestety- lepiej było by mieć brązowy, a tu niedziela sklepy zamkniete. Ziemniaki odstawiłam mąż się rozpędził z nakładaniem.

20190602_153333

I mój cało dzienny zapis. Bardzo pomocny! Zapisuję wszystko! Nic nie ukrywam

received_361695291367439

5 Comments

  1. Nati 31 maja 2019 o 11:27

    Jestem z Tb siostra :)

    Odpowiedz
  2. Wiktoria Dobrowolska 31 maja 2019 o 15:17

    Trzymam kciuki! :-)

    Odpowiedz
  3. Paula 31 maja 2019 o 15:28

    Ja też trzymam kciuki i życzę Ci wytrwałości i cierpliwości :)pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. Iwona 31 maja 2019 o 19:31

    Iza śledząc Twojego bloga nie mam najmniejszych wątpliwości że Ci się uda,jesteś cierpliwa i wytrwała A przede wszystkim nie poddajesz się,trzymam kciuki i życzę powodzenia.

    Odpowiedz
  5. Aga 1 czerwca 2019 o 16:01

    Wiadomo, ze sie uda. Komu, jak nie Tobie:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *